Ciekawe czy nasze auta strawiłyby wodór
Ciekawe czy nasze auta strawiłyby wodór
Tak mi przyszło na myśl jak nasze autka jeżdziły by na wodorze? Podobno w Berlinie sa dwie stacje gdzie to można zatankować...W końcu ten sam stan skupienia Niewykluczone że i końcówka tankowania mogłaby pasować. Śmiem twierdzić że autko jeżdziłoby podobnie a po wgraniu innego oprogramowania do silnika uwzględniajacego inne parametry paliwa tak samo. Temat poruszam z czystej ciekawości. Zgodzicie się ze mną że już bardziej ekologicznego paliwa nie ma. Może elektryczność ale trudno to nazwać paliwem

Astra Caravan CNG 2004
Raczej nie. Wodór jest bardzo wybuchowy, nie spala się tak spokojnie jak CH4. Poza tym wymaga specjalych zbiorników ciśnieniowych. Ze zbiorników takich jak w naszych samochodach wyciekłby jak przez sitko. Jego cząsteczki są bardzo małe i potrafią przeniknąć przez sieć krsytaliczną ścianek zbiornika. Trzecia rzecz o której wiem to, że wodór jest bardzo agresywny dla stosowanych olejów. A bez smarowania nie ma jazdy.
Generalnie wykonanie silnika na wodór nie jest takie proste a jeszcze trudniejsze jest jego magazynowanie - patrz auta na ogniwa paliwowe. Wodór nie jest tak ściśliwy jak metan - stąd po kompresji jest go mniej
Generalnie wykonanie silnika na wodór nie jest takie proste a jeszcze trudniejsze jest jego magazynowanie - patrz auta na ogniwa paliwowe. Wodór nie jest tak ściśliwy jak metan - stąd po kompresji jest go mniej
Opel Combo 1.6 CNG
Raczej tak. Ludzie jeżdżą ale nie na samym wodorze. W bardzo dużym skrócie : wodór pali się duuuużo szybciej niż inne węglowodory. Widziałem jak kombinowana jest pętla zwrotna. Tzn. z wydechu gazy (już niepalne) rozcieńczają paliwo właściwe - wodór. Reguluje się to zaworem, aby otrzymać mieszankę bardziej lub mniej wybuchową, w zależności od silnika, np ropa pali się wolniej od benzyny.hipekus pisze:Raczej nie. Wodór jest bardzo wybuchowy, nie spala się tak spokojnie jak CH4. Poza tym wymaga specjalych zbiorników ciśnieniowych. Ze zbiorników takich jak w naszych samochodach wyciekłby jak przez sitko. Jego cząsteczki są bardzo małe i potrafią przeniknąć przez sieć krsytaliczną ścianek zbiornika. Trzecia rzecz o której wiem to, że wodór jest bardzo agresywny dla stosowanych olejów. A bez smarowania nie ma jazdy.
Generalnie wykonanie silnika na wodór nie jest takie proste a jeszcze trudniejsze jest jego magazynowanie - patrz auta na ogniwa paliwowe. Wodór nie jest tak ściśliwy jak metan - stąd po kompresji jest go mniej
Tendencja wśród ludzi kombinujących z wodorem jest do generowania wodoru "na żądanie" a nie magazynowanie w zbiornikach jak np. w FXC Clarity Hondy.
a o tej agresywności H2 do olejów to kolega wyczytał z Focusa? czy z autopsji w co wątpię ...
dawno mnie tu nie było...
odpowiedź po pół roku
ale jest
ludzie montują głównie dopalacze wodorowe - elektrody + elektrolit (woda + jakś domieszka, np "kret do rur") + prąd z akumulatora = elektroliza
sam miałem to w aucie ale w końcu zdemontowałem.
+ mniejsze spalanie (litr mniej /100)
+ delikatnie większy kop
- szybsze zużycie akumulatora
- coś tam mi się ciągle z tym psuło i często musiałem zaglądać pod maskę
linków nie podaję można wygoglować i youtubować pod hasłem HHO
odpowiedź po pół roku
ludzie montują głównie dopalacze wodorowe - elektrody + elektrolit (woda + jakś domieszka, np "kret do rur") + prąd z akumulatora = elektroliza
sam miałem to w aucie ale w końcu zdemontowałem.
+ mniejsze spalanie (litr mniej /100)
+ delikatnie większy kop
- szybsze zużycie akumulatora
- coś tam mi się ciągle z tym psuło i często musiałem zaglądać pod maskę
linków nie podaję można wygoglować i youtubować pod hasłem HHO