Witam, podłączam się do tematu "ZIMA A CNG".
Mój problem polega na tym że mam dziwne spalanie od pewnego dnia grudnia, którego to dokonałem wymiany półosi oraz opon na zimowe w związku z pierwszymi opadami śniegu. Wtedy to zatankowałem autko (ciśnienie w normie), spaliłem 50km w trasie oraz następne 50km po przerwie 2 dni, gaz wypalił się przez 100km (gdzie zasięg powinien wynieść ok 200km w trasie!). Postanowiłem pokonać próbną podróż na dłuższą odległość w celu sprawdzenia spalania, po zatankowaniu w Krakowie dojechałem do Rzeszowa robiąc nieco ponad 200km. Niestety na krótkich trasach i częstym zagrzewaniu silnika spalanie dalej się waha.
Ciężko mi porównać ze spalaniem benzyny ponieważ nie ma jak sprawdzić, a przepalany jest dosyć często. Wielu znajomych próbuje sobie tłumaczyć niską temperaturą na zewnątrz, ale silnik osiąga 90stopni po przejechaniu kilometra max dwóch. Zaraz po odpaleniu auta "przygazuję" i jadę na gazie (może do osiągnięcia 90 powinienem jeździć na benzynie?). W tym tygodniu wybieram się na przegląd, na co warto zwrócić uwagę i co mogą mi powiedzieć o CNG na 'zwykłej' stacji przeglądów? Jeżeli nie na przeglądzie to warto udać się z tym do warsztatu? Ile może kosztować diagnostyka?
Spotkałem się ostatnio dwa razy jeszcze z pewną sprawą podczas tankowania a mianowicie tankowanie niby dobiegało do końca i powoli się dobijało ciśnienie, dystrybutor chodzi coraz ciszej... po chwili: nagle dystrybutor zaczął głośno pracować jak by dopiero zaczął tankować i po krótkiej chwili zakończył tankowanie. Zdarzyło mi się to w Rzeszowie oraz w Dębicy. Nie obserwowałem w tym momencie ciśnieniomierza więc ciężko cokolwiek powiedzieć jak się zachowywał.
Czekam na porady, pozdrawiam!
[ Dodano: Sro Sty 07, 2009 23:00 ]
Zapomniałem dodać, czy moglibyście wrzucić przybliżone porównanie spalania przed zimą i teraz w największe mrozy? Może z moim autkiem wszystko jest ok?
[ Dodano: Sob Lut 28, 2009 14:45 ]
Chciałem się podzielić ostatnią moją awarią instalacji.
Objawy: podczas postoju z nawiewu czyłem gaz ziemny, wiadomo podczas jazdy jakiś procent też się zapewne przedostawał ale nie był tak wyczuwalny gołym nosem. Po spryskaniu płynem do wykrywania nieszczelności na łączeniach nic nie znaleziono (2 próby), dopiero profesjonalnym czujnikiem wykryto przyczynę.
Na warsztacie najpierw została wymieniona uczelka pod mikserem, jednak gaz nadal się ulatniał - więc został wymieniony cały mikser. Zamontowano mi "mikser 48 96030px fiat wtrysk" (
coś bardzo podobnego) oraz wyregulowano instalację. Koszt miksera 45zł, regulacja instalacji +analiza spalin 35zł, robota 70zł elpigaz Rzeszów.
Prawdopodobnie przyczyną mógł być mróz, a z kolei uszkodzony mikser mógł powodować wysokie spalanie które opisywałem wcześniej (jednak nie wyczuwałem wcześniej gazu pod maską ani w nawiewie).