Kupno Zafiry
: pt lis 18, 2011 21:13
Witam.
Od kilku miesięcy zaglądam na forum by zgłębić wiedzę związaną z tą "tajemniczą" u nas technologią. Oczywiście aspekt finansowy mnie bardzo zachęca do nabycia samochodu na CNG, a ponieważ mieszkam w Legnicy, gdzie stacja jest to już od jakiegoś czasu szukam jakiejś okazji. Planowałem pojechać do Niemiec i sprowadzić sobie jakieś autko, bo zdaje się, że to najpewniejszy sposób kupienia samochodu i nie zapłacenia kilku tysięcy za usługę cofnięcia licznika.
Znalazłem jednak niedaleko (30 km) zafirkę CNG 2005, srebrna, 166 tyś przebiegu. Dziś byłem ją oglądnąć.
Sprzedawca sprowadził samochód jakiś miesiąc temu (wersja przez telefon) dla siebie, ale ponieważ ma nagłe wydatki to musi sprzedać i kupić coś tańszego. Cena 20700 zł (nieopłacony).
Samochód jest na niemieckich numerach a w umowie nie wpisane są dane kupującego (Pan nie wiedział czy lepiej będzie zarejestrować na siebie czy na tatę). Cena na umowie to 3500 euro (oczywiscie zaplacil wiecej tylko ze wzgledu na akcyze jest nizsza). Pan nie pamieta ile euro zapłacił( taty znajomy mu przywoził ), pamięta że po przeliczeniu na złotówki było to 19000 złotych i tyle za niego chce bo cos na gazie nie do konca jest ok (po zatankowaniu do pelna (22 m3) zrobil 290 km i zaczely sie jakies problemy, znajomy gazownik poradzil zeby jezdzic na benzynie). Auto wizualnie wyglada idealnie. Piękny srebrny lakier, kilka zarysowan. Samochód oczywiscie bezwypadkowy. Przednie drzwi od strony kierowcy jakby sie troche odcinaja, a ponadto sa chyba troche opadniete (szczelina z lewej dolnej strony drzwi i z prawej gornej jest mniejsza niz z lewej gornej i prawej dolnej strony drzwi). Wnętrze bardzo ładne. Fotele czyściutkie, także niezniszczone boczki w drzwiach. Kierownica nie wyglada na bardzo zniszczoną, jednak gumki od klaksonu z obu stron wygladają na zniszczone. Pedały są troche starte, ponadto pod dywanikiem zobaczylem przetarcie na podłodze (zdaje się, że w miejscu gdzie trafia pięta przy hamowaniu) oraz w przy pedale sprzęgła (po wcisnieciu do oporu).
Po przywiezieniu samochodu sprawdzał wszystko u znajomego mechanika i jest ok, tylko jakies gumki przy zawieszeniu zostaly wymienione bo taka była potrzeba. Nie wymieniał paska rozrządu, ani płynów.
Książka serwisowa jest niekompletna. Jest jeden wpis przy 30 tyś (2007) i drugi przy 56 tyś (2008) z tym że ten drugi wygląda na dość nowy (mocna lśniący pod światło tusz długopisu, natomiast pieczatka wygląda jak na pierwszym wpisie).
Dokumenty jakie ma sprzedawca to: duży brief (ten widziałem), mały brief (tego nie widziałem), deklaracje zgodności UE. Nie widziałem żadnych informacji o akcjach serwisowych, ani żadnych paszportów butli. Czy te dokumenty wystarczą by zarejestrować samochód czy trzeba coś załatwiać?
Samochodem wykonałem jazdę testową - była dość krótka, nic nie stukało w zawieszeniu, silnik pracował równo (ale odpalałem nagrzany). Nie brałem do mechanika, ale jeśli się zdecyduję to na pewno zabiorę.
Nie klei mi się to co mówi sprzedawca (ponoć nie zajmuje się sprzedażą samochodów, a przyjechał do niego jakiś kolega i stwierdził że potrzebuje o lawety). Bardzo szybko pan spuścił cenę do 19 000 zł, bo potrzebuje pieniędzy. Mi to wygląda na bajkę handlarza, ale z reguły jestem nieufny i dużo rzeczy mi nie pasuje (pamieta cenę w złotych a w euro nie, mimo, że w euro było płacone, nie wpisane dane do umowy, laweta z rozmowy).
Proszę o informację na co zwrócić jeszczę uwagę (jak sprawdzić czy problem z instalacja jest powazny czy nie), co sprawdzic u mechanika? jaki może mieć przebieg? i wogóle czy warto się nad nim zastanawiać?
Pozdrawiam entuzjastów CNG.
Od kilku miesięcy zaglądam na forum by zgłębić wiedzę związaną z tą "tajemniczą" u nas technologią. Oczywiście aspekt finansowy mnie bardzo zachęca do nabycia samochodu na CNG, a ponieważ mieszkam w Legnicy, gdzie stacja jest to już od jakiegoś czasu szukam jakiejś okazji. Planowałem pojechać do Niemiec i sprowadzić sobie jakieś autko, bo zdaje się, że to najpewniejszy sposób kupienia samochodu i nie zapłacenia kilku tysięcy za usługę cofnięcia licznika.
Znalazłem jednak niedaleko (30 km) zafirkę CNG 2005, srebrna, 166 tyś przebiegu. Dziś byłem ją oglądnąć.
Sprzedawca sprowadził samochód jakiś miesiąc temu (wersja przez telefon) dla siebie, ale ponieważ ma nagłe wydatki to musi sprzedać i kupić coś tańszego. Cena 20700 zł (nieopłacony).
Samochód jest na niemieckich numerach a w umowie nie wpisane są dane kupującego (Pan nie wiedział czy lepiej będzie zarejestrować na siebie czy na tatę). Cena na umowie to 3500 euro (oczywiscie zaplacil wiecej tylko ze wzgledu na akcyze jest nizsza). Pan nie pamieta ile euro zapłacił( taty znajomy mu przywoził ), pamięta że po przeliczeniu na złotówki było to 19000 złotych i tyle za niego chce bo cos na gazie nie do konca jest ok (po zatankowaniu do pelna (22 m3) zrobil 290 km i zaczely sie jakies problemy, znajomy gazownik poradzil zeby jezdzic na benzynie). Auto wizualnie wyglada idealnie. Piękny srebrny lakier, kilka zarysowan. Samochód oczywiscie bezwypadkowy. Przednie drzwi od strony kierowcy jakby sie troche odcinaja, a ponadto sa chyba troche opadniete (szczelina z lewej dolnej strony drzwi i z prawej gornej jest mniejsza niz z lewej gornej i prawej dolnej strony drzwi). Wnętrze bardzo ładne. Fotele czyściutkie, także niezniszczone boczki w drzwiach. Kierownica nie wyglada na bardzo zniszczoną, jednak gumki od klaksonu z obu stron wygladają na zniszczone. Pedały są troche starte, ponadto pod dywanikiem zobaczylem przetarcie na podłodze (zdaje się, że w miejscu gdzie trafia pięta przy hamowaniu) oraz w przy pedale sprzęgła (po wcisnieciu do oporu).
Po przywiezieniu samochodu sprawdzał wszystko u znajomego mechanika i jest ok, tylko jakies gumki przy zawieszeniu zostaly wymienione bo taka była potrzeba. Nie wymieniał paska rozrządu, ani płynów.
Książka serwisowa jest niekompletna. Jest jeden wpis przy 30 tyś (2007) i drugi przy 56 tyś (2008) z tym że ten drugi wygląda na dość nowy (mocna lśniący pod światło tusz długopisu, natomiast pieczatka wygląda jak na pierwszym wpisie).
Dokumenty jakie ma sprzedawca to: duży brief (ten widziałem), mały brief (tego nie widziałem), deklaracje zgodności UE. Nie widziałem żadnych informacji o akcjach serwisowych, ani żadnych paszportów butli. Czy te dokumenty wystarczą by zarejestrować samochód czy trzeba coś załatwiać?
Samochodem wykonałem jazdę testową - była dość krótka, nic nie stukało w zawieszeniu, silnik pracował równo (ale odpalałem nagrzany). Nie brałem do mechanika, ale jeśli się zdecyduję to na pewno zabiorę.
Nie klei mi się to co mówi sprzedawca (ponoć nie zajmuje się sprzedażą samochodów, a przyjechał do niego jakiś kolega i stwierdził że potrzebuje o lawety). Bardzo szybko pan spuścił cenę do 19 000 zł, bo potrzebuje pieniędzy. Mi to wygląda na bajkę handlarza, ale z reguły jestem nieufny i dużo rzeczy mi nie pasuje (pamieta cenę w złotych a w euro nie, mimo, że w euro było płacone, nie wpisane dane do umowy, laweta z rozmowy).
Proszę o informację na co zwrócić jeszczę uwagę (jak sprawdzić czy problem z instalacja jest powazny czy nie), co sprawdzic u mechanika? jaki może mieć przebieg? i wogóle czy warto się nad nim zastanawiać?
Pozdrawiam entuzjastów CNG.